Przejdź do głównej zawartości

Jedz ciemne pieczywo i makarony - dlaczego się o tym mówi?

 

Jedz ciemne pieczywo i makarony – dlaczego się o tym mówi?

Dlaczego za każdym razem, gdy otwieram Facebooka albo YouTube, widzę kolejną rolkę z hasłem:

„Jedz ciemne pieczywo!”

„Białe pieczywo to zło!”

„Makaron tylko pełnoziarnisty!”

„Nigdy nie jedz białej bułki!”

Bo podobno to "samo zdrowie". Podobno...


Skąd ta cała miłość do ciemnego pieczywa?

Z założenia sprawa jest dość prosta.

Ciemne pieczywo, pełnoziarniste makarony i produkty zawierające więcej błonnika zwykle:

  • wolniej się trawią,

  • wolniej uwalniają energię,

  • dłużej dają uczucie sytości,

  • mają niższy indeks glikemiczny.

Brzmi rozsądnie.

I w wielu przypadkach rzeczywiście tak działa.


Poznajmy zdrową Lucy

Wyobraźcie sobie Lucy.

Ale taką zdrową.

Bez IBS.

Bez refluksu.

Bez wszystkich moich przygód z układem pokarmowym.

Lucy zjada na śniadanie:

  • dwie kromki ciemnego pieczywa,

  • wędlinę,

  • ogórka.

Brzmi zdrowo?

Bardzo.

Lucy je śniadanie, zajmuje się swoimi sprawami, pracuje, chodzi po świecie i przez długi czas nie myśli o jedzeniu.

Dlaczego?

Bo organizm otrzymuje paliwo stopniowo.


A teraz ta sama Lucy dostaje bułę pszenną

Tak.

Tę straszną, zakazaną bułkę pszenną.

Do tego:

  • wędlina,

  • ogórek.

I co się dzieje?

Przez jakiś czas jest dobrze.

Ale później pojawia się znajoma myśl:

„Może coś słodkiego?”

„Może jakaś przekąska?”

„Może jednak coś bym zjadła?”

Dlaczego?

Bo produkty z białej mąki zwykle trawią się szybciej.

Energia pojawia się szybciej.

I często szybciej znika.


Czy od białego pieczywa się tyje?

Nie.

Od samego pieczywa się nie tyje.

Tak samo jak nie tyje się od ziemniaków, makaronu czy ryżu.

Tyje się od nadmiaru kalorii.

Koniec.

Natomiast białe pieczywo może pośrednio utrudniać sprawę.

Dlaczego?

Bo jeśli szybciej wraca głód, to łatwiej:

  • podjadać,

  • sięgać po przekąski,

  • nieświadomie dokładać kolejne kalorie.

I właśnie stąd bierze się większość zaleceń.


A co jeśli nie mogę jeść ciemnego pieczywa?

No właśnie.

Tutaj zaczyna się część, której często brakuje w rolkach.

Są osoby, które świetnie tolerują produkty pełnoziarniste.

I są osoby takie jak ja.

Dla mnie:

  • ciemne pieczywo,

  • ciemny makaron,

  • duże ilości błonnika

potrafią oznaczać prawdziwą katastrofę jelitową.

Nie dlatego, że są niezdrowe.

Po prostu mój organizm ich nie lubi.


Internet nie zna mojego brzucha

I tutaj dochodzimy do najważniejszej rzeczy.

Internet pokazuje statystyki.

Badania.

Średnie wyniki.

Tendencje.

To wszystko jest bardzo przydatne.

Ale internet nie zna:

  • mojego IBS,

  • mojego refluksu,

  • moich wyników badań,

  • moich tolerancji pokarmowych.

Dlatego wybieram zwykłą pszenną bułkę.

Nie dlatego, że uważam ją za lepszą.

Po prostu dlatego, że mój organizm toleruje ją lepiej.


Dlatego nie lubię takich rolek

Najbardziej irytuje mnie wrzucanie wszystkich ludzi do jednego worka.

„Jedz tylko to.”

„Nigdy nie jedz tamtego.”

„To jest dobre.”

„To jest złe.”

Świat żywienia rzadko jest aż tak prosty.

Ja już kilka razy próbowałam słuchać takich porad bez zastanowienia.

I szczerze?

Nie polecam.

Dlatego dziś bardziej ufam obserwacji własnego organizmu niż 30-sekundowej rolce z internetu.

Nawet jeśli Lucy czasami nadal próbuje mnie przekonać, że Nutella to grupa produktów pełnoziarnistych.

Komentarze

Warto przeczytać

Update aplikacji

Update aplikacji BodyMirror Zrobiłam update aplikacji BodyMirror – w sekcji "Waga" dołożyłam opcjonalne "Wypróżnienia", gdzie będzie można wpisać ich rodzaj oraz ilość. Logika aplikacji działa na podobnej zasadzie - analizuje wzroce na podstawie wpisanych posiłków. Ilość snu powiązałam również z posiłkami, samopoczuciem, ewentualną wagą, ale wzorzec będzie widoczny dopiero po około 10 wpisach. Link do aplikacji jest TUTAJ .

Dlaczego cukier, a nie erytrytol?

  Dlaczego cukier, a nie erytrytol? Brzmi jak herezja, prawda? Internet od kilku lat próbuje przekonać mnie, że cukier to biała śmierć, a erytrytol, ksylitol i cała reszta słodzikowej rodziny to niemal cud natury. No więc... Mój brzuch ma na ten temat nieco inne zdanie. Przecież są zdrowsze zamienniki Jest ich całe mnóstwo. Erytrytol. Ksylitol. Stewia. Słodziki. Mieszanki. Produkty "bez cukru". Produkty "fit". Produkty "zero". Produkty "light". Brzmi świetnie. I pewnie dla wielu osób faktycznie świetnie działa. Ja też dałam się skusić. Oczywiście na promocji. Bo jakżeby inaczej. Lucy zobaczyła promocję Zachęcona atrakcyjną ceną kupiłam dwa opakowania erytrytolu. Dwa. Bo przecież jak promocja, to trzeba korzystać. Prawda? Nieprawda. Już po pierwszym użyciu gorzko tego pożałowałam. Dosłownie i w przenośni. Czym właściwie są poliole? Tutaj zaczyna się ciekawsza część historii. Erytrytol i ksylitol należą do grupy substancji nazywanych poliolami. Pol...

Dziwny przypadek Lucy

  Dziwny przypadek Lucy vel Lucindy (mój znaczy): Ten sam obiad. Prawie. Czasem człowiekowi wydaje się, że już coś wie. Że zna winowajcę. Że rozgryzł swój brzuch. Że problemem jest mięso, tłuszcz, smażenie, ciężki obiad albo jeszcze coś innego. A potem wystarczy zmienić jeden element posiłku i cały misterny plan analizy robi efektowne „ups”. Tak właśnie było u mnie. A właściwie u Lucy. No dobrze. U mnie. Przypadek numer jeden: ziemniaki i dramat Posiłek: obiad. Ziemniaki. Schab z szybkowaru. Sałata masłowa z jogurtem greckim i cukrem. Teoretycznie nic szalonego. Mięso gotowane, nie smażone. Ziemniaki normalne, bez tłuszczu i mleka. Sałata masłowa. Jogurt grecki, trochę cukru. Brzmi jak zwykły domowy obiad, a nie jelitowy zamach stanu. A jednak. Dość krótko po posiłku zaczął boleć mnie brzuch. A kilka godzin później pojawiły się gazy takie, że pies nie chciał spać ze mną w łóżku. I powiedzmy sobie szczerze: jeśli pies rezygnuje z łóżka, to sytuacja jest poważna. Lucy oczywiśc...