Przejdź do głównej zawartości

Polityka prywatności

 

Polityka prywatności – BodyMirror

Dane osobowe

Na blogu BodyMirror nie zbieram danych osobowych odwiedzających, chyba że użytkownik zdecyduje się dobrowolnie je podać — np. podczas subskrypcji lub dodawania komentarza.

W takim przypadku dane (np. adres e-mail, nazwa użytkownika) są wykorzystywane wyłącznie do:

  • obsługi komentarzy
  • przesyłania powiadomień o nowych wpisach (jeśli użytkownik się zapisze)

Nie sprzedaję, nie udostępniam i nie przekazuję danych osobowych osobom trzecim.


Aplikacja BodyMirror

Aplikacja BodyMirror:

  • nie zbiera danych osobowych użytkowników
  • nie przesyła danych na zewnętrzne serwery
  • działa lokalnie (na urządzeniu użytkownika)

Wszystkie wpisy (posiłki, objawy, samopoczucie) są zapisywane wyłącznie przez użytkownika i pozostają pod jego kontrolą.

Aplikacja ma charakter wyłącznie obserwacyjny — nie diagnozuje, nie leczy i nie zastępuje konsultacji medycznej. Może popełniać błędy. Używasz jej na własną odpowiedzialność.


Pliki cookies

Blog korzysta z plików cookies w celu:

  • prawidłowego działania strony
  • analizy ruchu (statystyki Blogger / Google)

Pliki cookies mogą być wykorzystywane przez Google do analizy zachowania użytkowników.

Użytkownik może zarządzać plikami cookies w ustawieniach swojej przeglądarki.


Kontakt

W sprawach związanych z blogiem można skontaktować się pod adresem:
📧 mybodymirror@gmail.com


Prawa autorskie

Wszystkie treści publikowane na blogu BodyMirror są moją własnością.

Dotyczy to:

  • tekstów
  • grafik
  • koncepcji aplikacji

Zabrania się kopiowania, rozpowszechniania i wykorzystywania treści bez mojej zgody.


Zmiany w polityce prywatności

Polityka prywatności może być aktualizowana w miarę rozwoju bloga i aplikacji.
Obowiązuje zawsze aktualna wersja dostępna na stronie.

Komentarze

Warto przeczytać

Update aplikacji

Update aplikacji BodyMirror Zrobiłam update aplikacji BodyMirror – w sekcji "Waga" dołożyłam opcjonalne "Wypróżnienia", gdzie będzie można wpisać ich rodzaj oraz ilość. Logika aplikacji działa na podobnej zasadzie - analizuje wzroce na podstawie wpisanych posiłków. Ilość snu powiązałam również z posiłkami, samopoczuciem, ewentualną wagą, ale wzorzec będzie widoczny dopiero po około 10 wpisach. Link do aplikacji jest TUTAJ .

Dlaczego cukier, a nie erytrytol?

  Dlaczego cukier, a nie erytrytol? Brzmi jak herezja, prawda? Internet od kilku lat próbuje przekonać mnie, że cukier to biała śmierć, a erytrytol, ksylitol i cała reszta słodzikowej rodziny to niemal cud natury. No więc... Mój brzuch ma na ten temat nieco inne zdanie. Przecież są zdrowsze zamienniki Jest ich całe mnóstwo. Erytrytol. Ksylitol. Stewia. Słodziki. Mieszanki. Produkty "bez cukru". Produkty "fit". Produkty "zero". Produkty "light". Brzmi świetnie. I pewnie dla wielu osób faktycznie świetnie działa. Ja też dałam się skusić. Oczywiście na promocji. Bo jakżeby inaczej. Lucy zobaczyła promocję Zachęcona atrakcyjną ceną kupiłam dwa opakowania erytrytolu. Dwa. Bo przecież jak promocja, to trzeba korzystać. Prawda? Nieprawda. Już po pierwszym użyciu gorzko tego pożałowałam. Dosłownie i w przenośni. Czym właściwie są poliole? Tutaj zaczyna się ciekawsza część historii. Erytrytol i ksylitol należą do grupy substancji nazywanych poliolami. Pol...

Dziwny przypadek Lucy

  Dziwny przypadek Lucy vel Lucindy (mój znaczy): Ten sam obiad. Prawie. Czasem człowiekowi wydaje się, że już coś wie. Że zna winowajcę. Że rozgryzł swój brzuch. Że problemem jest mięso, tłuszcz, smażenie, ciężki obiad albo jeszcze coś innego. A potem wystarczy zmienić jeden element posiłku i cały misterny plan analizy robi efektowne „ups”. Tak właśnie było u mnie. A właściwie u Lucy. No dobrze. U mnie. Przypadek numer jeden: ziemniaki i dramat Posiłek: obiad. Ziemniaki. Schab z szybkowaru. Sałata masłowa z jogurtem greckim i cukrem. Teoretycznie nic szalonego. Mięso gotowane, nie smażone. Ziemniaki normalne, bez tłuszczu i mleka. Sałata masłowa. Jogurt grecki, trochę cukru. Brzmi jak zwykły domowy obiad, a nie jelitowy zamach stanu. A jednak. Dość krótko po posiłku zaczął boleć mnie brzuch. A kilka godzin później pojawiły się gazy takie, że pies nie chciał spać ze mną w łóżku. I powiedzmy sobie szczerze: jeśli pies rezygnuje z łóżka, to sytuacja jest poważna. Lucy oczywiśc...