Przejdź do głównej zawartości

No Cookie Today - apka

 

No Cookie Today — aplikacja do kontroli codziennych wydatków jest już LIVE

No Cookie Today już działa

W tym miejscu wrzucam linki do aplikacji No Cookie Today.

Aplikacja powstała z bardzo prostego powodu:

musiałam zacząć widzieć, gdzie realnie uciekają moje pieniądze.

Nie „mniej więcej”.
Nie „wydaje mi się”.
Tylko naprawdę.


Do czego służy aplikacja?

No Cookie Today pomaga kontrolować codzienne wydatki:

  • jedzenie,
  • słodycze,
  • impulsywne zakupy,
  • „małe nic takiego”,
  • subskrypcje,
  • wyjątki,
  • i wszystkie te rzeczy, które pojedynczo wydają się drobne, a razem robią niezły chaos.

Aplikacja działa w bardzo prosty sposób:
wpisujesz wydatki i widzisz, ile realnie wydajesz oraz ile zostaje Ci na kolejne dni.

Bez kombinowania.

Bez skomplikowanych tabel.

Bez udawania, że człowiek nagle stanie się finansowym ninja.


Brak logowania, brak kont, brak śledzenia

Podobnie jak BodyMirror, aplikacja:

  • jest bezpłatna,
  • działa online,
  • nie wymaga logowania,
  • nie wymaga konta,
  • nie wymaga kluczy API,
  • nie wysyła danych do chmury,
  • nie wysyła danych do mnie,
  • i nie wysyła ich nigdzie w kosmos.

Dane pozostają lokalnie po stronie użytkownika.


Ważna rzecz: eksport danych

Z uwagi na lokalne działanie aplikacji zalecam regularny eksport plików JSON.

To najprostszy sposób, żeby nie stracić swoich danych przy:

  • zmianie urządzenia,
  • czyszczeniu przeglądarki,
  • albo klasycznym:
    „oj”.

Aplikację można zainstalować

No Cookie Today można bardzo łatwo zainstalować na:

  • telefonie,
  • tablecie,
  • komputerze.

Instalacja działa bezpośrednio z tego samego linku.

Czyli:
otwierasz → instalujesz → gotowe.


Dwie wersje językowe (poniżej osobne linki)

Aplikacja dostępna jest w dwóch językach:

Bo Lucy najwyraźniej postanowiła wyjść poza granice Polski.


Instrukcja?

Aplikacja jest bardzo intuicyjna, dlatego nie pisałam do niej osobnej instrukcji.

Ale jeśli okaże się potrzebna — dajcie znać.

Lucy spróbuje coś ogarnąć.


Komentarze

Warto przeczytać

Update aplikacji

Update aplikacji BodyMirror Zrobiłam update aplikacji BodyMirror – w sekcji "Waga" dołożyłam opcjonalne "Wypróżnienia", gdzie będzie można wpisać ich rodzaj oraz ilość. Logika aplikacji działa na podobnej zasadzie - analizuje wzroce na podstawie wpisanych posiłków. Ilość snu powiązałam również z posiłkami, samopoczuciem, ewentualną wagą, ale wzorzec będzie widoczny dopiero po około 10 wpisach. Link do aplikacji jest TUTAJ .

Dlaczego cukier, a nie erytrytol?

  Dlaczego cukier, a nie erytrytol? Brzmi jak herezja, prawda? Internet od kilku lat próbuje przekonać mnie, że cukier to biała śmierć, a erytrytol, ksylitol i cała reszta słodzikowej rodziny to niemal cud natury. No więc... Mój brzuch ma na ten temat nieco inne zdanie. Przecież są zdrowsze zamienniki Jest ich całe mnóstwo. Erytrytol. Ksylitol. Stewia. Słodziki. Mieszanki. Produkty "bez cukru". Produkty "fit". Produkty "zero". Produkty "light". Brzmi świetnie. I pewnie dla wielu osób faktycznie świetnie działa. Ja też dałam się skusić. Oczywiście na promocji. Bo jakżeby inaczej. Lucy zobaczyła promocję Zachęcona atrakcyjną ceną kupiłam dwa opakowania erytrytolu. Dwa. Bo przecież jak promocja, to trzeba korzystać. Prawda? Nieprawda. Już po pierwszym użyciu gorzko tego pożałowałam. Dosłownie i w przenośni. Czym właściwie są poliole? Tutaj zaczyna się ciekawsza część historii. Erytrytol i ksylitol należą do grupy substancji nazywanych poliolami. Pol...

Dziwny przypadek Lucy

  Dziwny przypadek Lucy vel Lucindy (mój znaczy): Ten sam obiad. Prawie. Czasem człowiekowi wydaje się, że już coś wie. Że zna winowajcę. Że rozgryzł swój brzuch. Że problemem jest mięso, tłuszcz, smażenie, ciężki obiad albo jeszcze coś innego. A potem wystarczy zmienić jeden element posiłku i cały misterny plan analizy robi efektowne „ups”. Tak właśnie było u mnie. A właściwie u Lucy. No dobrze. U mnie. Przypadek numer jeden: ziemniaki i dramat Posiłek: obiad. Ziemniaki. Schab z szybkowaru. Sałata masłowa z jogurtem greckim i cukrem. Teoretycznie nic szalonego. Mięso gotowane, nie smażone. Ziemniaki normalne, bez tłuszczu i mleka. Sałata masłowa. Jogurt grecki, trochę cukru. Brzmi jak zwykły domowy obiad, a nie jelitowy zamach stanu. A jednak. Dość krótko po posiłku zaczął boleć mnie brzuch. A kilka godzin później pojawiły się gazy takie, że pies nie chciał spać ze mną w łóżku. I powiedzmy sobie szczerze: jeśli pies rezygnuje z łóżka, to sytuacja jest poważna. Lucy oczywiśc...