A sport?
Nie, żebym czuła jakąś presję, ale wolę wyjaśnić pewną rzecz, zanim ktoś napisze:
„Ćwicz, babo, to schudniesz.”
Bo internet bardzo lubi proste odpowiedzi.
Ja mam trochę bardziej skomplikowany organizm.
Praca siedząca, projekty siedzące, kanapa siedząca
Pracuję z domu.
Po pracy siedzę nad projektami.
BodyMirror.
BodyMirror Balance.
No Cookie Today.
I kilka innych pomysłów, które są w realizacji, a reszta krąży mi po głowie.
Kanapę też mam siedzącą.
Jedynie mój pies jest chodzący.
I bardzo pilnuje, żebym czasem również się poruszała.
Nie ćwiczę
Naprawdę.
Nie biegam.
Nie chodzę na siłownię.
Nie robię treningów trzy razy w tygodniu.
Nie mam opaski liczącej każdy krok i każdą spaloną kalorię (no dobra, mam, ale w zegarku, więc to się "nie liczy").
A mimo to schudłam.
Ponad 20 kilogramów.
Jeśli doliczyć dwa powroty po około 5 kg każdy, które później znowu zrzuciłam, to wychodzi około 30 kg różnicy między dawną a obecną mną.
Kiedyś było inaczej
Jeszcze dwa lata temu:
jeździłam na rolkach,
trochę pływałam,
byłam znacznie bardziej aktywna.
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.
Nie wtedy, kiedy ćwiczyłam najwięcej.
Są rzeczy, których po prostu nie przeskoczę
Od września 2025 walczę z zamrożonym barkiem.
To skutecznie wyeliminowało pływanie.
Do tego dochodzi:
chondromalacja rzepki II stopnia,
przemieszczanie się rzepki,
problemy z tarczycą,
i kilka innych atrakcji zdrowotnych.
Bieganie?
Nie.
Zwykły rower?
Raczej nie.
Wejście po schodach czasem kończy się zadyszką i kołataniem serca.
I nie, nie jest to kwestia lenistwa.
Ale chodzę
I to całkiem sporo.
Zdarzają się dni, kiedy przechodzę:
15 kilometrów.
20 kilometrów.
Jeśli tylko mam siłę, chęci i motywację.
Spacer jest dla mnie jedną z najbezpieczniejszych form ruchu.
I jedną z niewielu, po których nie muszę zastanawiać się, czy skończę na SOR-ze.
Projekty też pomagają
Nie ukrywam, że obecnie bardzo pochłaniają mnie projekty.
To nie są tylko aplikacje.
To sposób na:
zajęcie głowy,
przetrwanie trudniejszych momentów,
odzyskanie poczucia wpływu na własne życie.
Do tego dochodzi normalne życie.
Praca.
Stres.
Problemy.
Codzienne dramaty, które każdy z nas czasem nosi ze sobą.
Tworzenie pomaga mi się od tego wszystkiego na chwilę odciąć.
A jeśli komuś to pomoże?
Może ktoś przeczyta któryś z tych wpisów i pomyśli:
„O, ja też tak mam.”
Może ktoś odnajdzie tutaj własne doświadczenia.
Może ktoś przestanie myśleć, że jest jedyną osobą, której organizm nie zachowuje się zgodnie z poradami z internetu.
Jeśli tak się stanie, to było warto.
Ruch to zdrowie
Sport jest zdrowy.
Ruch jest zdrowy.
Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Ale równie ważne jest to, żeby wybrać taki ruch, który nie zrobi mi krzywdy.
Ja wybieram spacery.
I na razie to wystarczy.
Bo wolę wrócić ze spaceru zmęczona niż wrócić z treningu na SOR.

Komentarze
Prześlij komentarz
Komentarze są moderowane. Spam i reklamy nie będą publikowane.