Przejdź do głównej zawartości

BodyMirror - Update apki

 

Aktualizacja aplikacji BodyMirror – klikalne wzorce w zakładce "Analiza".

Denerwowało mnie to, że w analizie widziałam  np. wspólne wpisy, ale nie mogłam się do nich odnieść bezpośrednio. Przy objawach takich jak kichanie, obrzęki, wzdęcia — cokolwiek, co się powtarza — ważne jest, aby wiedzieć, po czym powstają objawy, by można było je łatwo zidentyfikować.

To samo z produktami, które często spożywam (jak choćby bułka pszenna), a przy których coś tam kiedyś się działo.

Dlatego też zrobiłam aktualizację, która pozwala na kliknięcie w dany produkt czy też objaw.

Aktualizacja jest już LIVE dla obu wersji - angielskiej i polskiej.

Aplikację w wersji beta będę testować do końca maja, a później zrobię wersję instalowalną PWA bez zakładania kont, logowania się, bez kluczy API ani wysyłania danych do chmury.

Drodzy użytkownicy aplikacji — jeśli zauważycie jakiś błąd, napiszcie, proszę. 
Błędy można i trzeba naprawiać.


Zrzut ekranu przedstawiający poprawki w aplikacji BodyMirror dotyczące przejrzystości zakładki "Analiza".Zrzut ekranu przedstawiający poprawki w aplikacji BodyMirror dotyczące przejrzystości zakładki "Analiza".


Zrzut ekranu przedstawiający poprawki w aplikacji BodyMirror dotyczące przejrzystości zakładki "Analiza".Zrzut ekranu przedstawiający poprawki w aplikacji BodyMirror dotyczące przejrzystości zakładki "Analiza".



Komentarze

Warto przeczytać

Update aplikacji

Update aplikacji BodyMirror Zrobiłam update aplikacji BodyMirror – w sekcji "Waga" dołożyłam opcjonalne "Wypróżnienia", gdzie będzie można wpisać ich rodzaj oraz ilość. Logika aplikacji działa na podobnej zasadzie - analizuje wzroce na podstawie wpisanych posiłków. Ilość snu powiązałam również z posiłkami, samopoczuciem, ewentualną wagą, ale wzorzec będzie widoczny dopiero po około 10 wpisach. Link do aplikacji jest TUTAJ .

Dlaczego cukier, a nie erytrytol?

  Dlaczego cukier, a nie erytrytol? Brzmi jak herezja, prawda? Internet od kilku lat próbuje przekonać mnie, że cukier to biała śmierć, a erytrytol, ksylitol i cała reszta słodzikowej rodziny to niemal cud natury. No więc... Mój brzuch ma na ten temat nieco inne zdanie. Przecież są zdrowsze zamienniki Jest ich całe mnóstwo. Erytrytol. Ksylitol. Stewia. Słodziki. Mieszanki. Produkty "bez cukru". Produkty "fit". Produkty "zero". Produkty "light". Brzmi świetnie. I pewnie dla wielu osób faktycznie świetnie działa. Ja też dałam się skusić. Oczywiście na promocji. Bo jakżeby inaczej. Lucy zobaczyła promocję Zachęcona atrakcyjną ceną kupiłam dwa opakowania erytrytolu. Dwa. Bo przecież jak promocja, to trzeba korzystać. Prawda? Nieprawda. Już po pierwszym użyciu gorzko tego pożałowałam. Dosłownie i w przenośni. Czym właściwie są poliole? Tutaj zaczyna się ciekawsza część historii. Erytrytol i ksylitol należą do grupy substancji nazywanych poliolami. Pol...

Ryż, mizeria i filet. Niedzielny test obiadu!

  Ryż, mizeria i filet. Test zakończony sukcesem W poprzednim tygodniu pisałam TUTAJ o tym, że będę testować na obiad: ryż jaśminowy, mizerię oraz filet z kurczaka gotowany. (Poprzednio był kotlet, który jednak trochę odczułam.) No i test został przeprowadzony. I wiecie co? Nic się nie wydarzyło Dosłownie NIC. Null. Zero. Zjadłam obiad i… zapomniałam, że miałam obserwować objawy. A to przy moim brzuchu właściwie wydarzenie historyczne. Nie było: przelewania, bulgotania, gazów, ani przede wszystkim tego nagłego, skurczowego bólu, który wcześniej pojawiał się bardzo szybko po jedzeniu. Brzuch zachowywał się wręcz podejrzanie normalnie. Czyli jednak nie samo mięso? Do tej pory podejrzewałam, że problemem jest po prostu mięso: kurczak, schab, smażone, niesmażone, wszystko jedno. Ale wygląda na to, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Kotlet drobiowy: z ziemniakami → źle, z ryżem → trochę lepiej, ale nadal nie idealnie. Za to: gotowany filet z przyprawami + ryż + mizeria okazał się d...