Przejdź do głównej zawartości

WAŻNA aktualizajca aplikacji BodyMirror

 

Jak BodyMirror łączy wypróżnienia z jedzeniem (i dlaczego to ma znaczenie)

To była jedna z tych rzeczy, które musiałam poprawić.

Bo jeśli aplikacja źle interpretuje wypróżnienia…
to potrafi wyciągnąć kompletnie błędne wnioski.

Typowy przykład?

👉 „luźne wypróżnienie wieczorem = winna kolacja”

Brzmi logicznie?
No właśnie niekoniecznie.


Co się zmieniło?

Zamiast jednego schematu, logika została rozbita na 3 różne sytuacje:


Wypróżnienie jako podsumowanie dnia

1. Jeśli wpisujesz wypróżnienie wieczorem (albo ogólnie jako stan dnia):

👉 aplikacja NIE przypisuje go do jednego ostatniego posiłku

Zamiast tego:

  • bierze pod uwagę cały dzień
  • oraz poprzedni dzień (jeśli ma to sens)

Bo często:
👉 reakcja to efekt sumy rzeczy, a nie jednego dania


2. Wypróżnienie po posiłku

Jeśli wpis wskazuje na reakcję „po jedzeniu” (np. luźne, pilne):

👉 aplikacja szuka najbliższego wcześniejszego posiłku

Ale tylko jeśli:

  • mieści się to w sensownym oknie czasowym
  • wygląda na realną reakcję, a nie przypadek

Czyli:
👉 to jest już konkretne powiązanie, nie zgadywanie


3. Wypróżnienie rano / po nocy

Poranek to zupełnie inna historia.

👉 tutaj aplikacja łączy wypróżnienie głównie z:

  • poprzednim dniem
  • wcześniejszymi posiłkami

Bo:
👉 to, co dzieje się rano, bardzo często jest efektem tego, co było wczoraj


Dlaczego to jest ważne?

Bo bez tego rozróżnienia:

❌ aplikacja może przypisywać winę złemu posiłkowi
❌ możesz eliminować rzeczy, które są OK
❌ i zostawiać te, które faktycznie powodują problem

A tego właśnie chcemy uniknąć.


Wniosek

Nie wszystko, co dzieje się w Twoim ciele,
jest reakcją na ostatni posiłek.

Czasem to:

  • suma dnia
  • efekt poprzedniego dnia
  • albo stan organizmu (sen, stres, zmęczenie)

👉 i dokładnie to BodyMirror zaczyna teraz rozróżniać.

Komentarze

Warto przeczytać

Update aplikacji

Update aplikacji BodyMirror Zrobiłam update aplikacji BodyMirror – w sekcji "Waga" dołożyłam opcjonalne "Wypróżnienia", gdzie będzie można wpisać ich rodzaj oraz ilość. Logika aplikacji działa na podobnej zasadzie - analizuje wzroce na podstawie wpisanych posiłków. Ilość snu powiązałam również z posiłkami, samopoczuciem, ewentualną wagą, ale wzorzec będzie widoczny dopiero po około 10 wpisach. Link do aplikacji jest TUTAJ .

Dlaczego cukier, a nie erytrytol?

  Dlaczego cukier, a nie erytrytol? Brzmi jak herezja, prawda? Internet od kilku lat próbuje przekonać mnie, że cukier to biała śmierć, a erytrytol, ksylitol i cała reszta słodzikowej rodziny to niemal cud natury. No więc... Mój brzuch ma na ten temat nieco inne zdanie. Przecież są zdrowsze zamienniki Jest ich całe mnóstwo. Erytrytol. Ksylitol. Stewia. Słodziki. Mieszanki. Produkty "bez cukru". Produkty "fit". Produkty "zero". Produkty "light". Brzmi świetnie. I pewnie dla wielu osób faktycznie świetnie działa. Ja też dałam się skusić. Oczywiście na promocji. Bo jakżeby inaczej. Lucy zobaczyła promocję Zachęcona atrakcyjną ceną kupiłam dwa opakowania erytrytolu. Dwa. Bo przecież jak promocja, to trzeba korzystać. Prawda? Nieprawda. Już po pierwszym użyciu gorzko tego pożałowałam. Dosłownie i w przenośni. Czym właściwie są poliole? Tutaj zaczyna się ciekawsza część historii. Erytrytol i ksylitol należą do grupy substancji nazywanych poliolami. Pol...

Ryż, mizeria i filet. Niedzielny test obiadu!

  Ryż, mizeria i filet. Test zakończony sukcesem W poprzednim tygodniu pisałam TUTAJ o tym, że będę testować na obiad: ryż jaśminowy, mizerię oraz filet z kurczaka gotowany. (Poprzednio był kotlet, który jednak trochę odczułam.) No i test został przeprowadzony. I wiecie co? Nic się nie wydarzyło Dosłownie NIC. Null. Zero. Zjadłam obiad i… zapomniałam, że miałam obserwować objawy. A to przy moim brzuchu właściwie wydarzenie historyczne. Nie było: przelewania, bulgotania, gazów, ani przede wszystkim tego nagłego, skurczowego bólu, który wcześniej pojawiał się bardzo szybko po jedzeniu. Brzuch zachowywał się wręcz podejrzanie normalnie. Czyli jednak nie samo mięso? Do tej pory podejrzewałam, że problemem jest po prostu mięso: kurczak, schab, smażone, niesmażone, wszystko jedno. Ale wygląda na to, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Kotlet drobiowy: z ziemniakami → źle, z ryżem → trochę lepiej, ale nadal nie idealnie. Za to: gotowany filet z przyprawami + ryż + mizeria okazał się d...